AKTUALNOŚCI

RESKO - POLICKO. Dzisiaj ok. godz. 10.30 doszło do wypadku komunikacyjnego. Terenowe Suzuki Vitara uderzyło w drzewo, dwie osoby trafiły do szpitala.

Jak relacjonują świadkowie zdarzenia, przyczyną dzisiejszego wypadku była śliska nawierzchnia zanieczyszczona nieznaną substancją ropopochodną. Na miejscu pracowały służby ratownicze: OSP Resko, dwa zespoły ratownictwa medycznego z Reska i Gryfic oraz policja. W wyniku doznanych obrażeń dwie osoby przetransportowano do szpitala.

To był pracowity dzień dla służb ratowniczych. Wczoraj strażacy wielokrotnie interweniowali w całym rejonie Reska, był pożar i powalone konary drzew. Na pewno do tych zdarzeń przyczyniło się wczorajsze załamanie pogody.

Już po 14-stej zawyła syrena w OSP Resko, dwa samochody wyjechały do palącego się pola w okolicy Policka - Łabunia Wielkiego. Na miejsce zdarzenia zadysponowano również dwa samochody z JRG Łobez i jeden samochód z OSP Łosośnica. Łącznie spłonęło 4 ha powierzchni ścierniska i zboża.

Po ostatniej fali upałów, nastąpiło nagłe załamanie pogody. Początkowo grzmoty gdzieś w oddali, później grad i gwałtowna burza nad Reskiem. Pierwsze lodowe kulki miały nawet ponad 1 cm średnicy!

Przez kilka ostatnich dni zmagaliśmy się z falą upałów. Temperatura w cieniu przekraczała 30 st. C, a niebo było niemal bezchmurne. Jednak dzisiaj po 18-stej nastąpiło gwałtowne załamanie pogody.

Zrobiło się ciemno, było słychać grzmoty i zaczęły spadać lodowe kulki, pojawiły się mocne podmuchy wiatru w końcu nadeszła intensywna ulewa. Część mieszkańców z obawy przed zniszczeniami w pośpiechu zaczęło zabezpieczać swoje auta.

ŁAGIEWNIKI/ MOŁDAWIN/ KROSINO. Od piątku (01.08) paliło się już trzy razy. W każdym z pożarów musieli interweniować strażacy. Paliła się słoma, ściernisko a dzisiaj kombajn w Krosinie. Przy obecnej pogodzie, czyli wysokich temperaturach i suszy oraz w okresie żniw panuje bardzo wysokie ryzyko powstania pożaru.

Wczoraj w okolicach Łagiewnik gm. Resko, tuż po godz. 18 na świeżo skoszonym polu palił się spory areał ścierniska. Pożar rozprzestrzeniał się bardzo gwałtownie. Na miejscu pracowały dwie jednostki straży pożarnej: OSP Resko i OSP Łosośnica. Niestety nie są znane przyczyny tego pożaru.

RESKO. Wakacje w mieście wcale nie muszą być nudne. Dla tych, którzy postanowili lipiec spędzali w naszym miasteczku  Centrum Kultury w Resku przygotowało ciekawą propozycję zajęć.

W ofercie każdy mógł wybrać coś dla siebie. Codziennie w dwóch grupach wiekowych odbywały się warsztaty plastyczne. Dzieci i młodzież miały okazję doskonalić znane im oraz poznawać nowe techniki plastyczne. Uczestnicy zajęć mogli własnoręcznie i według własnego projektu wykonać biżuterię  z drewnianych koralików, lepić zwierzęta z masy solnej, ciastoliny czy papieroplastyki, malować  barwne letnie krajobrazy, lub ozdabiać przedmioty codziennego użytku metodą decoupage.

Dla starszej młodzieży zorganizowano profesjonalne warsztaty fotograficzne przeprowadzone przez pana Andrzeja Wiśniewskiego z firmy Mediainfo, w czasie których uczestnicy zapoznali się z technikami wykonywania fotografii artystycznej,  a także z ,,obróbką” wykonanych zdjęć przy pomocy odpowiednich programów komputerowych.

Wczoraj Ochotnicza Straż Pożarna z Reska została zadysponowana do wyciekających chemikaliów w miejscowości Komorowo. Na terenie jednej z prywatnych posesji doszło do rozszczelnienia 30 litrowej beczki z żywicą epoksydową. Zadysponowano również ratowników z JRG Łobez.

O godz. 8.54 do SKKP PSP w Łobzie wpłynęło zgłoszenie mieszkańca Komorowa, że w jego mieszkaniu jest wyczuwalna silna woń nieokreślonej substancji chemicznej. O godz. 9.23 na miejscu wezwania pojawili się jako pierwsi ochotnicy z Reska. Natychmiast rozpoczęli akcję ratunkową polegającą na wstępnym rozpoznaniu zagrożenia. W międzyczasie przybyli strażacy z JRG Łobez. Jak się okazało, mieszkaniec Komorowa w piwnicy swojego mieszkania przechowywał 30 litrową stalową beczkę wypełnioną żywicą epoksydową. Z upływem lat beczka skorodowała i doszło do jej rozszczelnienia.

Problem chmar gryzoni na ul. Chopina powraca niczym bumerang. Szczury panoszą się w całej okolicy, można je spotkać na ulicy Dworcowej, Dzierżona czy Górnej. Problem gwałtownie narasta, mieszkańcy obawiają się o swoje zdrowie. Dlaczego tak się dzieje? Bo właściciel posesji przy ul. Chopina 11 nadal tam trzyma psy, jest ich tam chyba kilkadziesiąt, te szczury wyżerają karmę i się namnażają - mówi mieszkaniec Reska.

Dzisiaj odwiedziliśmy to miejsce, cała posesja, o której wspominał mieszkaniec Reska, zajmuje spory teren. Całość jest ogrodzona betonowym ogrodzeniem. W środku jest kilka budynków w różnym stanie, większość jest w opłakanym stanie. Wewnątrz jakieś stare auta i inne, porozciągane po całej posesji, różne sprzęty. Każdy zna doskonale ten obiekt bo jest on usytuowany na wlocie do Reska od strony Łobza, Świdwina, przy ruchliwej DW 152. Całość stanowi dość "oryginalną wizytówkę" naszego miasta.

Na początku lipca do naszej redakcji napisał mieszkaniec Reska w sprawie prac porządkowych i gospodarowania odpadami na terenie parku miejskiego i okolic kładki koło oczyszczalni ścieków. Poprosiliśmy o odpowiedź Urząd Miejski w Resku.

Pan Arkadiusz zauważa problem jaki występuje w parku miejskim i terenach przy kładce koło oczyszczalni ścieków. Poniżej zamieszczamy spostrzeżenia i pytania z jakimi nasz Czytelnik zwraca się w swojej korespondencji:

"Szanowny Redaktorze, chciałbym za Pana pośrednictwem zadać pytanie Burmistrzowi w nurtującej mnie sprawie:
Przechodząc przez park w Resku widzę zgrabione liście i gałęzie poupychane w dziury po kątach parku. Przechodząc przez kładkę przy oczyszczalni ścieków do niedawna przy brzegu było sporo odpadów (resztki telewizora, butelki, gruzy). Obecnie ich nie widać - nie za sprawą szybkiej interwencji ekip sprzątających, lecz dzięki przykryciu ich warstwą skoszonej wzdłuż "promenady" trawy.

Dzisiaj w godzinach nocnych na ul. Jedności Narodowej ok. 50 - letni mężczyzna, mieszkaniec Reska, spadł z drugiego piętra. Jak relacjonują świadkowie zdarzenia najprawdopodobniej próbował schodzić po balkonach i spadł na chodnik. Na miejscu pracowały służby ratownicze i policja.

Udało nam się nieoficjalnie ustalić, że zdarzenie miało miejsce około godz. 2.00 w nocy. Mężczyzna początkowo próbował dostać się do mieszkania w bloku przy ul. Jedności Narodowej 33, najprawdopodobniej nikogo tam nie było i nikt mu nie otwierał. Później, jak twierdzą świadkowie, wyszedł na dach budynku i próbował dostać się przez balkon. Po jakimś czasie mężczyzna zaczął schodzić po balkonach na dół, niestety spadł na chodnik przed sklepem spożywczym "Polka". Na miejscu pojawili się ratownicy medyczni z Reska i policja.

Zaloguj
x
x
Zarejestruj
x