AKTUALNOŚCI

Jak Państwo z pewnością pamiętają, rok temu prowadzona była pierwsza w okolicy zbiórka publiczna. Zbiórka dla Łukasza – ofiary wypadku komunikacyjnego. Teraz z pomocą ruszyły dzieci z Iglic.

Strona z pomocą na portalu społecznościowym Facebook, która promowała zbiórkę dla Łukasza, nadal działa. Przekształciła się w stronę niesienia pomocy dla osób w całym kraju. Do tej pory prowadzone były na niej zbiórki publiczne, gdzie ich ogólna wartość finansowa przekroczyła kwotę 110 tys złotych! Wszystko po to, by pomagać innym w rehabilitacjach po wypadkach, w zbiórce na kosztowne leczenie, czy pomoc bezdomnych których okradziono. Każda zbiórka jest inna, każda zbiórka ma inny cel, każda zbiórka ma inny pomysł na jej realizację.

Dzisiaj (27.08) pomiędzy miejscowościami Karnice i Dorowo w powiecie łobeskim, doszło do pożaru ścierniska. Ze względu na zagrożenie przeniesienia się pożaru na tereny leśne, w akcji wykorzystywano dwa samoloty gaśnicze. Podczas akcji gaśniczej jeden ze strażaków potrzebował pomocy medycznej.

Jak nas poinformował mł. kpt. mgr inż. Grzegorz Paluch, oficer prasowy PSP Łobez, przed godz. 15.00 dostaliśmy zgłoszenie o pożarze ścierniska, otrzymaliśmy takie zgłoszenie również od Lasów Państwowych. Początkowo zadysponowaliśmy dwa zastępy z JRG Łobez i dwa zastępy z OSP Resko, na miejscu były również służby leśne. Bardzo szybko okazało się, że siły i środki nie są wystarczające, powstało również ryzyko pożaru terenów leśnych. Do akcji dołączyły zastępy z OSP Zagórzyce i Radowo Małe i autocysterna z OSP Resko. Dodatkowo Lasy Państwowe do akcji włączyły dwa samoloty gaśnicze typu Dromader.

Podczas dzisiejszej akcji ucierpiała jedna osoba, był to strażak. Jak nas poinformował mł. kpt. mgr inż. Grzegorz Paluch, oficer prasowy PSP Łobez, prawdopodobnie jego organizm został przeciążony, praca w skrajnie ciężkich warunkach doprowadziła do pogorszenia stanu zdrowia strażaka. Na miejsce został wezwany zespół ratownictwa medycznego, po udzieleniu pomocy poszkodowany został przetransportowany do szpitala. Jego życiu nie zgaraża niebezpieczeństwo.

Pożar bardzo szybko się rozprzestrzeniał, warunki podczas akcji gaśniczej były bardzo ciężkie, w sumie spłonęło ponad 20 hektarów ścierniska. Przez całą akcję w Dorowie działał punkt czerpania wody, na miejscu pracowała autocysterna z OSP Resko. Warto wspomnieć, że Sołtys Dorowa - Daniel Jagodziński udostępnił swoje zasoby wody na czas akcji.  Zbiorniki z wodą o pojemności 50 tys. litrów okazały się zbawienne w trakcie działań gaśniczych. Działania strażaków zakończyły się po godz. 19.

Poniżej prezentujemy obszerną foto i wideo relację z dzisiejszych działań ratowniczo - gaśniczych prowadzonych w okolicy Dorowa, gm. Resko.

Wczoraj do naszej redakcji zadzwonił Czytelnik, który zasygnalizował, że z jego posesji w miejscowości Orzeszkowo, gm. Resko, wilk porwał jego psa.

Już kilkakrotnie informowaliśmy o obecności wilków na naszym terenie. Jak usłyszeliśmy w rozmowie telefonicznej, do ataku na psa doszło około godz. 22, usłyszeliśmy głośny jazgot. To był prawdopodobnie młody wilk, dlatego w ogóle zdecydował się na tego typu atak i podszedł tak blisko zabudowań - relacjonuje mieszkaniec Orzeszkowa, który jest również myśliwym i spotyka wilki. 

Ofiarą wilka padł dorosły terier, ważył około 12 kilogramów, nie ma po nim śladu. Szukając go trafiliśmy tylko na tropy wilków - dopowiada myśliwy z Orzeszkowa. Chciałbym zaapelować do mieszkańców, aby zadbali o swoje obejścia i zwierzęta przydomowe, odpowiednio je zabezpieczyli przed ewentualnymi atakami wilków.

We wtorek 21 sierpnia, druhowie z Ochotniczej Straży Pożarnej w Resku, uczestniczyli w ćwiczeniach przeciwpożarowych w budynku dawnej rzeźni. 

Dzięki tego typu manewrom, ochotnicy mają okazję doskonalić techniki związane z działaniami ratowniczo - gaśniczymi na terenie obiektów zamkniętych. Podczas tego typu akcji ratowniczych szczególnie ważną rolę odgrywa bardzo dobra współpraca i komunikacja oraz bezpieczeństwo własne ratowników. Jak relacjonują strażacy, podczas tych ćwiczeń każdy z tych elementów został dokładnie zweryfikowany.

Ćwiczenia zorganizowano z inicjatywy Pawła Wawrzyniaka, naczelnika OSP Resko oraz uprzejmości st. kapitana Cezarego Jesionka z JRG Łobez. Obiekt do ćwiczeń (dawna rzeźnia w Resku) udostępnił p. Jan Michalczyszyn.

W Resku właśnie powstała nowa atrakcja łącząca historie z turystyką. Od kilku dni można podziwiać naszą lokalną ścieżkę historyczną "Resko którego nie ma". Ten ciekawy projekt został zrealizowany przez gminę Resko na podstawie pomysłu uczniów naszego Liceum Ogólnokształcącego.

Uczniowie pod opieką nauczyciela historii Zespołu Szkół w Resku, dotarli do historycznych źródeł, map i starych fotografii, co umożliwiło im odtworzyć nieistniejące miejsca miasta Resko. W planowanych działaniach zostały wykorzystane lokalne zasoby historyczne i kulturowe. Dzięki wielkiemu zaangażowaniu powstał szlak turystyczno - historyczny pn.: „Resko, którego nie ma” obejmujący 8 punktów - ważnych miejsc historycznych, przy których ustawiono 8 tablic informacyjnych opisujących historię miasta, 7 rzeźb przedstawiających postacie historyczne oraz  2 postumenty. Trzeba zaznaczyć, że wszystkie rzeźby wykonał nasz miejscowy artysta p. Waldemar Merta.

W dniu 13.02.2019 r. Gmina Resko podpisała z Samorządem Województwa Zachodniopomorskiego Umowę o przyznaniu pomocy na realizację tego projektu. W drodze przetargu wyłoniono firmę TRAWGOL Łukasz Chudy z Mysłowic gm. Sławoborze, która zobowiązała się zrealizować tę inwestycję za kwotę 65.700,45 zł brutto. W przetargu swoje oferty złożyły jeszcze dwie firmy: ZPUH IMPALA Małgorzata Święcicka, Resko z kwotą 71.438,40 zł brutto oraz IGMAT Krzysztof Śliwiński, Policko z kwotą 79.500,00 zł brutto.

Dziś (21.08.2019) około godz. 15.30, doszło do zderzenia dwóch samochodów osobowych. Szczęśliwie nikt z uczestników zdarzenia nie potrzebował pomocy medycznej.

Scenariusz dzisiejszej kolizji jest już doskonale nam wszystkim znany, to nie pierwsze tego typu zdarzenie na tym skrzyżowaniu. Jak wynika ze wstępnych ustaleń, kierujący osobowym Volkswagenem wyjeżdżał z podporządkowanej ul. Szczecińskiej i wymusił pierwszeństwo na prawidłowo jadącym ul. Wojska Polskiego kierowcy Mercedesa.

Mercedes jechał od strony Płotów i uderzył w bok Volkswagena. Na drogę wylały się płyny eksploatacyjne jednego z pojazdów.

Podróżujący samochodami nie doznali żadnych obrażeń, na miejscu kolizji pojawiła się straż pożarna i policja. Na czas usuwania skutków kolizji wyznaczono objazdy.

W ostatnim czasie, zdecydowanie większe zaangażowanie prac można zaobserwować przy budowie świetlicy wiejskiej, a już w niedługim czasie powstanie chodnik.

W przypadku świetlicy jest to inwestycja realizowana przez gminę Resko. Przypomnijmy, że oprócz Łabunia Wielkiego takie świetlice powstały w Dorowie oraz Starogardzie. Całość inwestycji została dofinansowana w ponad 60 procentach z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich (PROW). Średnio budowa i modernizacja jednej świetlicy wraz z wyposażeniem kosztowała około 700 tys. złotych.

Jak nas dzisiaj poinformował Arkadiusz Czerwiński, burmistrz Reska, świetlice w Dorowie i Starogardzie są już wyposażane w meble i sprzęt i jest szansa, że będą nam służyły z początkiem roku szkolnego. Natomiast w Łabuniu Wielkim w sierpniu mają się zakończyć prace budowlane, następnie obiekt musi przejść wszelkie wymogi formalne. Prawdopodobnie w listopadzie świetlica będzie już oficjalne oddana do użytku.

Bociana zauważono w piątek 16 sierpnia, na ul. Kościuszki w Resku. Ptak spacerował sobie w okolicach strażnicy OSP, niestety nie mógł odlecieć.

Jak nas poinformowała p. Karolina, mieszkanka Reska, chciała pomóc bocianowi i zadzwoniła na 998, czyli numer alarmowy straży pożarnej. Tam dyżurny przyjął zgłoszenie i poinformował, że przekaże tę informacje osobom odpowiedzialnym za opiekę nad zwierzętami na terenie gminy Resko. Jak nie trudno się domyślić, takie zgłoszenie otrzymała p. Karina Mazurwspółpracownik gminy Resko w zakresie odławiania zwierząt. Po chwili pojawiła się na miejscu i złapała bocianiego wędrowca. Warto podkreślić, że p. Karina bardzo szybko reaguje na los zwierząt i podchodzi do swoich zadań z wielkim zaangażowaniem.

Jak się szybko okazało, to tegoroczny bocian. Najprawdopodobniej wyfrunął z jakiegoś gniazda, a jego "lotnicze umiejętności" okazały się jeszcze zbyt słabe. Szczęśliwie bocian nie miał żadnych urazów, był tylko głodny. Jak nas poinformowała p. Karina Mazur, ptak zjadł sporą porcję kurzych piersi i odpoczywa w wolierze. Jeżeli nie będzie chciał latać, zostanie przetransportowany do "Dzikiej Ostoi" w Szczecinie.

Kilka dni temu do podobnej sytuacji doszło w Łabuniu Wielkim: http://resko24.pl/aktualnosci/2721-bociek-z-labunia-wielkiego-uratowany-na-pomoc-ruszyli-strazacy-zdjecia.html. Tamten bocian, a właściwie bocianica o imieniu Jadźka, już przebywa w "Dzikiej Ostoi" w Szczecinie. W tym okresie często dochodzi do sytuacji w których trzeba młode bociany potrzebują pomocy.

Dzisiaj (16.08) po godz. 13 kierująca samochodem osobowym wjechała w tył lawety. Autem podróżowały dwie kobiety z dwójką dzieci.

Wcześniej laweta została wezwana do osobowego Rover-a, kierujący tym autem miał problemy, aby wyjechać z leśnej drogi. W pewnym momencie, z niewiadomych jak dotąd przyczyn, kierująca osobowym Fordem z impetem uderzyła w tył stojącej na drodze lawety.

Uderzenie było na tyle silne, że w samochodzie uruchomiły się poduszki. Do zdarzenia doszło pomiędzy miejscowościami Prusim i Starogard, na na odcinku DW nr 152.

Autem podróżowały dwie kobiety z  dwójką dzieci - dzieci z matką trafiły do szpitala w Gryficach. Jak wynika ze wstępnych ustaleń, ich obrażenia były niegroźne.

Zaloguj
x
x
Zarejestruj
x