Pin It

Poznaliśmy więcej szczegółów dotyczących czwartkowego zdarzenia przy ul. Monte Casino w Resku. Kto tak naprawdę był pokrzywdzonym?

Przypomnijmy, że w czwartek 13 czerwca, doszło do niecodziennej sytuacji w Resku. Dzisiaj już wiemy, że zdarzenie miało miejsce na parkingu naprzeciwko przychodni. Jak nam się udało ustalić, padły strzały - jednak nie z wiatrówki tylko z broni na gumowe kulki z tzw. straszaka. Mężczyzna który oddał te strzały miał próbować w ten sposób się bronić przed agresywnym napastnikiem. 

Jak nam się udało ustalić, mężczyzna jadąc samochodem zauważył drugiego mężczyznę w samochodzie, który miał za nim jechać i złowrogo gestykulować. Gdy zatrzymał się na parkingu przy ul. Monte Cassino (przyjechał do pobliskiej restauracji na obiad z rodziną), zauważył, że jadący za nim mężczyzna zajechał mu wyjazd z parkingu, wysiadł i gwałtownie podążał w jego kierunku. Idąc obrzucał go różnymi wulgaryzmami i groźbami. Czując zagrożenie, mężczyzna siedzący w samochodzie, wyciągnął "straszaka", uchylił szybę i miał wycelować w agresora licząc, że ten się przestraszy i ucieknie. To jednak nie zrobiło wielkiego wrażenia na agresorze i pomimo wydanych ostrzeżeń i strzałów ostrzegawczych, miał nadal gwałtownie zbliżać się do samochodu.

Wtedy miały paść strzały z pistoletu na gumowe kulki, część z nich trafiła agresora w ramię, szyję i policzek. Postrzelony początkowo przestraszył się i oddalił, po chwili jednak powrócił i zaczął tę sytuację nagrywać telefonem. Patrol policji który przyjechał na miejsce, zatrzymał strzelającego oraz skonfiskował jego broń. Strzelający oddał się w ręce policji nie stawiając żadnego oporu.

 

Jak już wcześniej ustaliliśmy, na miejscu pojawiła się karetka i przetransportowała postrzelonego mężczyznę do szpitala. Obrażenia okazały się jednak powierzchowne (głównie były to otarcia i zasinienia), tego samego dnia opuścił szpital.

Jak ustaliliśmy, to nie pierwszy konflikt pomiędzy tymi mężczyznami. Wcześniej miało dochodzić do innych konfliktów oraz gróźb kierowanych w stronę właściciela broni, jego najbliższych i dzieci.

Postępowanie wyjaśniające okoliczności tego zdarzenia prowadzi Komenda Policji w Resku.

Resko24.pl

 

 

 

 

Komentarze można dodawać po zalogowaniu. Zapraszamy do dyskusji.

Zaloguj
x
x
Zarejestruj
x