Kolejna relacja z rowerowej wyprawy do Stambułu w Turcji. Maciej Ciebiera rozmawiał z nami wprost spod rumuńskiego parlamentu w Bukareszcie. Jego wyprawa stanęła pod wielkim znakiem zapytania, rower daje coraz wyraźniejsze oznaki zmęczenia.
Pękające szprychy, zużycie ogumienia to tylko przedsmak niepowodzeń. W rowerze wysiadły przerzutki, do tego pojawiły się rodzinne, bardzo przykre okoliczności towarzyszące tej wyprawie. W czasie naszej rozmowy Maciek opowiedział o swoich przygodach w czasie wyprawy. Tylko w Rumunii rower pożarł siedem dętek, do tego pękł hak przerzutki. Nasz podróżnik z uszkodzoną przerzutką pokonał 80 kilometrów, napisał do producenta i czekał na części. Maciek z powodów rodzinnych musiał pilnie powrócić do Polski, mocno nadszarpnął budżet. Wszystkie te czynniki spowodowały, że podróż mogła zostać przerwana.
Dziś już wiemy, że jest inaczej, wyprawa nadal trwa. W naszej rozmowie usłyszeliśmy o spostrzeżeniach z Rumunii, o historii tego kraju, o przemianach po ustąpieniu reżimu Nicolae Ceaușescu. Niestety w Rumunii infrastruktura rowerowa praktycznie nie istnieje, a turystyka rowerowa to rzadkość. Pomimo wszystko, podróżnik z Reska optymistycznie spogląda na ten kraj i jest przekonany, że i tak doskonale sobie radzą wprowadzając reformy wspierane przez Unię Europejską. Sam myśli o inwestycjach w Rumunii, a miejscowa ludność urzekła go swoją otwartością.
W NAWIĄZANIU DO ARTYKUŁU Z DNIA 06.08.2021 „ Niebezpiecznie na drodze do Lubienia Dolnego” , jako zarządca drogi tzn. Zarząd Dróg Powiatowych przedstawiam informację nt tylko ostatnich działań jakie podejmujemy w celu usunięcia niebezpiecznych drzew na ww drodze.
Jak wspomniano w artykule, zarządca podejmował działania związane z podkrzesywaniem drzew czy usuwanie gałęzi. Ponadto , Zarząd Dróg Powiatowych wystąpił w dniu 9.08.2020r. do Burmistrza Reska z wnioskiem o zgodę na wycinkę 82 szt. drzew na ww drodze. Burmistrz, zgodnie z obowiązującym przepisami , przed wydaniem decyzji musi wystąpić do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Szczecinie o jej uzgodnienie. W dniu 5.01.2021r. RDOŚ wezwała Burmistrza a pośrednio wnioskodawcę czyli ZDP do uzupełnienia wniosku. Pismo RDOŚ załączam do mojej odpowiedzi w celu uzmysłowienia mieszkańcom jak trudna i złożona jest procedura dot. uzyskania zgody na wycinkę drzew. Jednocześnie załączony wniosek proszę potraktować jako ciekawostkę w jaki sposób rozpatrywane są takie wnioski.
Przykładowo RDOŚ żąda określenia stopnia próchnicy pnia w odniesieniu do każdego drzewa, kątów pochylenia drzew, informacji czy były podejmowane działania alternatywne mające na celu zachowanie drzew. Jednocześnie zaznaczono , że stosowanie zasady przezorności , czyli podkreślonych w artykule obaw użytkowników o możliwość spadania gałęzi czy łamania się drzew nie jest wystarczającym czynnikiem, na podstawie którego można otrzymać zgodę na wycinkę.
Z początkiem lipca, na terenie gminy Resko ruszyły warsztaty z ikonopisarstwa. Ten projekt realizuje Centrum Usług Społecznych, a jego głównym celem jest aktywizacja i integracja lokalnej społeczności. Dziś rozmawialiśmy z panią Bożeną Zarecką - organizatorem lokalnej społeczności. Jak usłyszeliśmy, takie zajęcia otwierają wiele możliwości i nie jest to tylko malowanie na desce.
Pierwsze warsztaty odbyły się na początku lipca w Łagiewnikach, gm. Resko. Projekt jest realizowany w ramach Programu Operacyjnego Wiedza Edukacja Rozwój 2014-2020 współfinansowanego ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego. W warsztatach w Łagiewnikach uczestniczyło 11 osób w różnym wieku, począwszy od dzieci do osób 80+. Podobne zajęcia zrealizowano w Dorowie, Starogardzie, Łabuniu Wielkim, Przemysławiu i Resku. Wspomniana technika tworzenia ikon polega na wykorzystaniu papieroplastyki, czyli naklejeniu wcześniej wyciętego wzoru z papieru na drewnianej desce i jego pomalowaniu. Do dzisiaj z warsztatów skorzystało ponad 80 osób.
- To nie są tylko zajęcia plastyczne. W czasie spotkań z mieszkańcami naszej gminy, rozmawiamy o różnych sprawach, poruszamy różne tematy, poznajemy potrzeby naszej lokalnej społeczności. Dowiadujemy się również o ich problemach, wydawałoby się drobnych. Często jesteśmy w stanie rozwiązać te problemy od ręki. Centrum Usług Społecznych jest placówką która ma służyć lokalnej społeczności. Wiele z tych osób, wcześniej nawet nie miało pojęcia, że mogą z czegoś skorzystać, lub ułatwić sobie życie, chociażby zakładając profil zaufany lub zwykłą pocztę email. Często na naszych zajęciach pojawiają się lokalni, bardzo skromni artyści, którzy np. malują na szkle. Są osoby które mają niesamowity talent kulinarny, osoby które tworzą produkty regionalne. Wcześniej tworzyły same dla siebie, teraz mogą się tym pochwalić, być może zorganizować swoją pierwszą w życiu wystawę. To tylko kilka takich przykładów, na których bardzo nam zależy. Edukacja, ale przede wszystkim integracja i aktywizacja. Społeczność nie powinna zamykać się w swoich domach - powiedziała Bożena Zarecka - organizator lokalnej społeczności z CUS w Resku.
Wielokrotnie na łamach naszego portalu, informowaliśmy o interwencjach OSP Resko na drodze z Reska do Lubienia Dolnego. Wystarczy niewielki podmuch wiatru i na drogę spadają konary drzew, czasami cale drzewa.
Jak sygnalizują mieszkańcy Lubienia Dolnego, już kilkakrotnie interweniowali w tej sprawie, ale odzew zarządcy drogi był niewielki. Zarząd Dróg Powiatowych w Łobzie jakiś czas temu prowadził wycinkę w tym rejonie, ale jak widać chyba pobieżnie.
Wzdłuż drogi, nadal stoi wiele zupełnie suchych drzew. Spadające gałęzie i konary drzew są często bardzo duże. Wiadomo z czym może się wiązać, zderzenie z taką przeszkodą na drodze. Oprócz kierowców podróżujących samochodami, z tej drogi często korzystają rowerzyści i piesi. Patrząc na stan drzew, aż strach pomyśleć do jakiego nieszczęścia może dojść w każdej chwili.
Poniżej zdjęcia od Czytelników.
W czwartek, około godz. 22 zadysponowano Straż Pożarną na ul. Kościuszki w Resku. Z odległości nawet kilkunastu metrów, było widać ogień na terenie ogródków działkowych.
W miejsce zdarzenia zadysponowano zastępy Straży Pożarnej z OSP Resko i JRG Łobez. Jak się okazało na jednym z ogródków działkowych, pewien pan prowadził prace porządkowe i wypalał gałęzie. W nocy, ogień i zadymienie było bardzo dobrze widoczne i sprawiało wrażenie, że doszło do pożaru jednej z altanek. Dlatego zaalarmowano jednostki Straży Pożarnej.
Trzeba przyznać, że pora na porządkowanie ogródka była trochę niefortunna. Na miejscu zdarzenia pojawił się również patrol Policji z Łobza, aby dokładnie wyjaśnić okoliczności tego zdarzenia.