W tym roku na terenie naszej Gminy została porzucona rekordowa ilość zwierząt. Dzięki wolontariuszom, którzy zapewniają domy tymczasowe, schronienie znalazło ponad 10 kotów. Przebywają one pod dachem wolontariusza do momentu znalezienia nowego domu.
Są w nich karmione butelką, leczone i uczone życia wśród ludzi. Jest to szczególnie ważne w przypadku zwierząt osłabionych, szczeniąt i kociąt najbardziej narażonych na groźne dla życia choroby wirusowe czy zwierzaków, które zwyczajnie nie radzą sobie w warunkach schroniskowych. Dlatego jesteśmy bardzo wdzięczni wolontariuszom za ich dotychczasową pracę i zwracamy się do pozostałych mieszkańców naszej Gminy, aby dołączyli do ich grona, okazując serce porzuconym futrzakom, które czekają na pomoc.
Koty to bardzo wrażliwe zwierzaki. Utrata domu, Pana, bezpieczeństwa bardzo często skutkują u nich zupełną utratą chęci do dalszego życia. Części porzuconych wolnożyjących kotów udaje się pomóc dzięki działaniom wolontariuszy. Niestety niektóre ze zwierząt z przyczyn zarówno psychicznych jak i zdrowotnych potrzebują do życia warunków domowych. Właśnie dla takich kotów jedynym ratunkiem jest tzw. DOM TYMCZASOWY, czyli indywidualne żywienie i indywidualna opieka weterynaryjna, a przede wszystkim konkretne ludzkie ręce, które znów pogłaszczą, przytulą i zadbają. Dzięki tymczasowym domom koty dochodzą do siebie zdrowotnie i psychicznie, otoczone opieką wolontariusza. Początkowo nieufne i zdziczałe, dzięki Waszej chęci, cierpliwości i czułości mogą stać się pogodnymi mruczkami, które z pewnością o wiele łatwiej znajdą kochający dom. Ty zyskujesz doświadczenie w opiece nad zwierzętami, a one mają okazję nauczyć się życia z ludźmi.
29 października 2019 w Przedszkolu im. Kubusia Puchatka w Resku od samego rana panowała ,,świąteczna'' atmosfera. Nowo przyjęte przedszkolaki ubrane na galowo z biretami na głowach wraz z rodzicami czekały na swoje pierwsze i jakże ważne w życiu przedszkolnym wydarzenie.
Właśnie tego dnia odbyło się Pasowanie na Przedszkolaka. W tym roku pasowanie odbyło się na dwóch poziomach. O godzinie 9.30 w obecności Pani Marioli Słodkowskiej Inspektor ds. oświaty i ochrony zdrowia, która powitała i powiedziała kilka ciepłych słów skierowanych do dzieci i rodziców w imieniu nieobecnej Pani dyrektor, Marzanny Knap oraz Proporca Przedszkola rozpoczęła się podniosła chwila. Maluszki z grup: Pszczółki i Sówki zaprezentowały swoje umiejętności recytatorskie, wokalne i taneczne, dając tym samym dowód - jak już dużo potrafią. Wychowawca grupy Sówki - Pani Małgorzata Jarucka zapytała wszystkie zebrane przedszkolaki - Czy ślubują zostać prawdziwymi przedszkolakami?
Natomiast wychowawca grupy Pszczółki - Pani Iwona Danielczyk zapytała wszystkich zgromadzonych rodziców - Czy ślubują cieszyć się dzieciństwem swoich pociech? Po ślubowaniu, Pani Mariola dokonała symbolicznego pasowania na przedszkolaka. ,,Pasuję Cię na przedszkolaka - mówiła dotykając drewnianym ołówkiem - jak czarodziejską różdżką ramion dzieci. Na twarzach rodziców widać było powagę i dumę, że Jego dziecko zostało prawdziwym przedszkolakiem. Po oficjalnej części uroczystości, nowo pasowane przedszkolaki z młodszych grup wraz ze swoimi rodzicami przeszły do swoich sal, gdzie otrzymały pamiątkowe dyplomy i drobne upominki, a także czekał na nie słodki poczęstunek.
Podczas październikowej sesji Rady Miejskiej w Resku, Ewa Kurzyk - nauczyciel historii w Zespole Szkół w Resku, zaprezentowała swoją koncepcję powstania muzeum w Resku. Wcześniej takie informacje i pomysły już się pojawiały, zwłaszcza w czasie prac archeologicznych prowadzonych na "Wzgórzu Borków", czy w centrum Reska.
W dawnym Regenwalde (dzisiejszym Resku) w latach 1929 - 1939 działało Muzeum Regionalne i swoją siedzibę miało w gmachu szkoły im. Bismarcka - dzisiejszej Szkole Podstawowej przy ul. Wojska Polskiego. W latach 1939 - 1945 w Resku powstało Powiatowe Muzeum Regionalne, a jego siedzibą był tzw. "Budynek bramny", dzisiaj zwykły budynek mieszkalny przy ul. Borków.
W grudniu 2018 roku w czasie prac archeologicznych prowadzonych przy ul. Wojska Polskiego w Resku: "Wykopaliska archeologiczne w centrum Reska", Arkadiusz Czerwiński - burmistrz Reska, poinformował nas o planach utworzenia takiego muzeum w pomieszczeniach szkoły przy ul. Wojska Polskiego. Czyli gmachu w którym już kiedyś takie muzeum się mieściło.
Październik to miesiąc, w którym w wielu miejscowościach w Polsce obchodzony jest ,,Dzień Seniora”. To wspaniała okazja aby spotkać się w gronie ludzi, którzy wiele przeżyli i niezmiennie mają wiele do przekazania kolejnym pokoleniom.
26 października w Centrum Kultury w Resku odbyły się uroczystości z okazji tego pięknego święta. Wspólne świętowanie rozpoczęło się złożeniem życzeń przez Przewodniczącą KERiI w Resku p. Ludmiłę Porębską wszystkim zaproszonym Seniorom. Następnie piękny program artystyczny zaprezentowała młodzież z Zespołu Szkół w Resku przygotowana przez p. Alicję Powchowicz. Gromkimi brawami seniorzy podziękowali młodym artystom za występ.
W ten szczególny dzień nie zabrakło oczywiście wielu serdecznych życzeń i kwiatów dla Seniorów od zaproszonych gości. I tak kolejno głos zabrali: Burmistrz Reska p. Arkadiusz Czerwiński, Starosta Powiatu Łobeskiego p. Renata Kulik, Przewodnicząca K.E.RiI z Łobza p. Teresa Smolich, radny Rady Powiatu p. Andrzej Gradus, przewodnicząca Stowarzyszenia ,,ARKA” p. Ryszarda Podsadna, oraz ks. Dariusz Pauk. Pan Burmistrz wręczył wiązankę kwiatów honorowemu gościowi p. Halinie Pokora-Leszczyk w dowód uznania za wieloletnie członkostwo w Kole Emerytów.
Gminę Resko obiegła niepokojąca informacja o zamknięciu przychodni, przy ul. Monte Cassino w Resku. Mówiąc dokładniej, chodzi o możliwe zakończenie działalności spółki "COR", która działa w ramach Podstawowej Opieki Zdrowotnej (POZ).
Z usług tej przychodni korzysta ponad 6500 osób, czyli zdecydowana większość mieszkańców gminy Resko. Czy istnieje realne ryzyko zakończenia działalności prowadzonej przez spółkę lekarską z Reska?
Brakuje lekarzy
Już nie tylko szpitale, które muszą zamykać oddziały z braku kadry, kuszą lekarzy wysokimi zarobkami. Ogromny problem ze znalezieniem lekarzy rodzinnych mają także małe miejscowości i wsie. Lekarzy jest w Polsce po prostu za mało, a tych rodzinnych szczególnie. Do tego wielu z nich jest już w wieku emerytalnym.
Liczba placówek działających w zakresie podstawowej opieki zdrowotnej od lat jest taka sama. W 2016 r. Narodowy Fundusz Zdrowia miał podpisane umowy z 9,5 tys. praktyk lekarza rodzinnego. W 2018 r. poziom był ten sam. Lekarzy ze specjalizacją z medycyny rodzinnej mamy w kraju ok. 10 tysięcy. Zaś łącznie z tymi, którzy są internistami czy pediatrami, a pracują w POZ, jest ok. 21 tys. Z tego 30- 40 proc. z nich osiągnęło już wiek emerytalny lub jest w wieku okołoemerytalnym.
Stanowisko spółki "COR"
- Czekam na informacje od ewentualnych chętnych do pracy lekarzy, do końca listopada. Jesteśmy w stałym w kontakcie z Narodowym Funduszem Zdrowia, na tę chwilę nie możemy nikogo znaleźć do pracy w przychodni. Koledzy (lekarze ze spółki "COR" w Resku - dop. red) są już w takim wieku i różnym stanie zdrowia, że rezygnują z pracy od nowego roku. Ja musiałabym pracować sama, chociaż też nie muszę, jestem już na emeryturze. Sama jednak nie dam rady, mamy ponad 6 tyś. ludzi pod swoją opieką. Do końca listopada zdeklarujemy się co dalej z naszą działalnością - powiedziała Ewa Niedźwiecka, lekarz POZ z Reska.