Wrzące chłodnice, pękające lusterka i trzaskające szyby, a to wszystko okraszone tumanami wszechobecnego kurzu - za nami II. edycja WrakRace w Łobzie. 28 kwietnia 2019 r. na terenach łobeskiej strefy ekonomicznej pojawiło się ponad 50 wraków. Zwycięstwo padło łupem zespołu Jarek Iwan & Arek Daniel (Łobez). Dwie ekipy z Reska, z przyczyn technicznych, nie ukończyły wyścigów.
Wyścigi wraków zyskują ogromną popularność, dzięki temu, że są relatywnie niedrogie, a biorąc w nich udział można spróbować mikstury wielu elementów z różnych motorsportów, np. wyścigu drzwi w drzwi po bardzo nierównym i krętym torze, walki z czasem i współpracy z pilotem.
W wyścigach uczestniczyły auta o średniej wartości do tysiąca złotych - przerobione na bliżej nieokreślone konstrukcje. Wszystkie mknęły po torze na terenach strefy ekonomicznej, nie zważając na zgubione koła, zderzaki czy dymiące rury wydechowe. Żaden z zawodników nie oszczędzał swojej maszyny, do oporu dociskając pedał gazu, co niejednokrotnie kończyło się wypadnięciem z toru. Pomysłowość miłośników motoryzacji widoczna na karoseriach ich wystylizowanych aut, chęć zwycięstwa, duża dawka adrenaliny i doskonała zabawa towarzyszyła uczestnikom podczas rozgrywanych konkurencji.
Organizator pomyślał o tym, żeby zapewnić pomoc załogom, których auta utknęły lub wypadły z trasy. Wewnątrz pętli toru stała koparko-ładowarka, która miała za zadanie wypychać uszkodzone wraki. Dzięki temu udało się zachować drożność toru. W międzyczasie, koparka była wykorzystywana do poprawy nawierzchni toru. Na przybyłych, oprócz podziwiania umiejętności motoryzacyjnych, czekały również punkty gastronomiczne.
Samoloty gaśnicze, zastępy straży pożarnej i służba leśna walczyły z pożarem lasu w okolicach Smólska, gm. Resko.
Od początku roku mieliśmy w Polsce dwa razy więcej pożarów lasów, niż w tym samym czasie rok temu. W całej Polsce panuje susza. Deszcz prognozowany jest od soboty, ale hydrolodzy nie pozostawiają złudzeń: opady te będą zbyt słabe, aby rozwiązać problem suszy.Sytuacja jest zła. Łatwo o tragiczny finał nawet planowego i kontrolowanego wypalenia np. gałęzi. Dlatego apelujemy o szczególną ostrożność.
Jak wynika ze wstępnych ustaleń, około godz. 11.30 zauważono pożar tuż przy poboczu drogi, być może ktoś rzucił niedopałek papierosa. Z danych leśników wynika, że w 90 proc. przyczyną pożarów lasów jest człowiek, a 40 proc. przypadków to umyślne podpalenia. Tylko 2-3 proc. pożarów w lasach powodują uderzenia piorunów.
Dzisiejszą akcje wspomagały samoloty gaśnicze Dromader, stacjonujące na lotnisku w Goleniowie. Z pożarem zmagały się zastępy straży pożarnej z JRG Łobez i OSP Resko oraz Służba Leśna. Po godz. 13 zakończono działania gaśnicze.
Jak poinformował media lider ZNP Sławomir Broniarz, chcemy dać uczniom szansę zakończenia nauki. Nie składamy broni, nie przystąpimy do fasadowych negocjacji przygotowanych przez rząd. Nie rezygnujemy z postulatu 30-procentowego wzrostu wynagrodzenia.
Sławomir Broniarz zapewniał, akcja protestacyjna trwa, natomiast strajk zostaje zawieszony. Każdy nauczyciel z ZNP od poniedziałku powinien przystąpić do pracy.
Wchodzimy w nowy etap, który będzie trudniejszy, ale który pokaże nowe oblicze naszego protestu. Ani dzisiaj, ani jutro, ani w kolejnych dniach nie podpiszemy porozumienia, które rząd zawarł z "Solidarnością".
Polscy leśnicy każdego roku sadzą 500 milionów drzew. Mimo że czasem wysiłek wielu pokoleń niszczą klęski żywiołowe, sadzenie trwa i lasów w Polsce przybywa. Zajmują one już blisko jedną trzecią powierzchni naszego kraju. Drzewa są jednak potrzebne wszędzie tam, gdzie żyjemy, nie tylko w lesie. Dzięki inicjatywie Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej teraz wszyscy będą mogli z łatwością posadzić własne drzewo.
Lasy i drzewa zapewniają nam tlen, oczyszczają powietrze, wpływają korzystnie na klimat i na samopoczucie nas wszystkich. Są domem dla wielu gatunków roślin, grzybów i zwierząt. Dostarczają najbardziej ekologiczny surowiec - drewno - tworzący domy również dla nas.
Już 26 kwietnia, w ramach ogólnopolskiej akcji #sadziMy, każdy może w siedzibie najbliższego nadleśnictwa odebrać sadzonkę i posadzić ją na własnym gruncie, aby móc później drzewko samodzielnie pielęgnować i podziwiać, jak z roku na rok rośnie. W sumie w skali kraju leśnicy przygotowali ponad 100 tys. sadzonek. Odbiór sadzonek będzie możliwy w siedzibach wszystkich 430 nadleśnictw w całej Polsce 26 kwietnia, od godz. 9.00 do wyczerpania zapasów.
W całym województwie interweniowali ponad 50 razy, tylko na trenie powiatu łobeskiego 14 razy. Straż pożarna wyjeżdżała do pożarów i połamanych drzew.
Dzisiejsza, wietrzna pogoda na pewno nie pomagała strażakom, do tego dochodzi trwająca już od dłuższego czasu susza. Na terenie gminy Resko doszło do pożaru lasu pomiędzy Gardzinem i Starą Dobrzycą. Około godz. 15.50 do naszej redakcji zaczęły napływać pierwsze sygnały od naszych Czytelników. Pożar lasu gasiło kilka zastępów straży pożarnej i dwa samoloty gaśnicze typu Dromader. Do działań gaśniczych zadysponowano również cysternę z wodą z OSP Resko.
Jak wynika ze wstępnych ustaleń, silne podmuchy wiatru przewróciły drzewa na linie energetyczne. Prawdopodobnie to była przyczyna powstania dzisiejszego pożaru w okolicach Gardzina. W tej chwili jeszcze trwa dogaszanie rozgrzanej ściółki leśnej.
Jak nas dzisiaj poinformował mł. kpt. mgr inż. Grzegorz Paluch, oficer prasowy PSP w Łobzie, w godzinach przedpołudniowych do podobnego zdarzenia doszło w okolicach Świętoborca, gm. Łobez, tam również akcje gaśniczą wspomagał samolot Dromader.
W międzyczasie druhowie z OSP Resko usuwali drzewo zalegające na drodze w okolicach Luboradza, gm. Resko i gasili sadzę w kominie w Łagiewnikach.
Aktualizacja, godz. 23.20
Zakończono działania gaśnicze terenów leśnych Gardzin - Stara Dobrzyca.
Poniżej relacje naszych Czytelników.