Dwa zastępy straży pożarnej gasiły pożar na terenie ogródków działkowych w Resku.
W czartek (25.01.2018) wieczorem, zauważono ogień na terenie ogródków działkowych usytuowanych pomiędzy ul. Kołobrzeską i Kościuszki.
Ogień całkowicie strawił drewnianą konstrukcję.
Na tą chwilę przyczyna pożaru nie jest znana, wszystko jednak wskazuje na to, że mogło to być celowe podpalenie.
Film przysłał @Maciek - dziękujemy.
Na początku stycznia mieszkańcy Przemysławia sygnalizowali, że ich zabytkowy park jest dewastowany. Sprawa trafiła do Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Szczecinie.
Przypomnijmy, mieszkańcy Przemysławia zgłaszali, że ich zabytkowy park jest dewastowany od conajmniej 2 lat, jednak w ostatnich 6 miesiącach jeszcze bardziej. Park jest rozjeżdżany samochodami i ciągnikami. Alejki zostały poszerzone spychaczem i początkowo wysypane żwirem.
Od września 2017 roku, ciągle dla utwardzania drogi wwożone są gruzy i odpady budowlane. Tworzy się błoto i znów wwożony jest gruz. Obok miejsca gdzie nie można ani przejechać ani przejść, bo wskutek rozjeżdżenia zrobiło się bajoro utworzono nową drogę - pisali mieszkańcy Przemysławia.
Więcej w aretykule: Przebudowa drogi budzi kontrowersje wśród mieszkańców.
Otrzymaliśmy odpowiedź z Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Szczecinie.
W 2015 roku ogłosiliśmy, że w Resku będziemy mieli basen, wtedy był to nasz primaaprilisowy żart. Teraz okazuje się, że w budżecie na 2018 rok, gmina Resko zabezpieczyła środki na wykonanie projektu pływalni.
Poprosiliśmy Urząd Miejski w Resku o informacje odnośnie planowanej inwestycji. Niestety, jak to najczęściej bywa, otrzymaliśmy krótki, suchy komunikat:
- Gmina Resko, w 2018 roku, planuje wykonanie wyłącznie projektu pływalni - napisała Danuta Mielcarek, sekretarz gminy Resko.
Nieoficjalnie udało nam się ustalić, że pływalnia w Resku miałaby powstać przy ul. Buczka, na terenach przy gmachu dawnego Liceum Ogólnokształcącego (dzisiaj Zespołu Szkół). Obiekt sportowy z 25 metrowym basenem pływackim, miałby być przeznaczony wyłącznie dla uczniów.
Tylko wykonanie projektu pływalni w Resku miałoby pochłonąć kwotę 260 tysięcy złotych.
Jednym z zadań własnych gminy jest zaspokajanie zbiorowych potrzeb mieszkaniowych.
Na mocy art. 4 ust. 2 ustawy o ochronie praw lokatorów gmina, na zasadach i w wypadkach przewidzianych w ustawie, zapewnia lokale socjalne i lokale zamienne, a także zaspokaja potrzeby mieszkaniowe gospodarstw domowych o niskich dochodach. Nie ulega wątpliwości, że jest to jej obowiązek, który winna wykonywać wykorzystując przede wszystkim mieszkaniowy zasób gminy, przy czym ustawodawca w ustępie 3 wskazanego przepisu podkreślił także, że obowiązek ten gmina może wykonywać w inny sposób.
W ten sposób gmina została zobligowana do działania ze szczególną starannością, włącznie z korzystaniem z prywatnych zasobów mieszkaniowych dla realizacji swojego zadania.
Obowiązek zapewnienia lokalu socjalnego ciąży na gminie właściwej ze względu na miejsce położenia lokalu podlegającego opróżnieniu. Orzekając o uprawnieniu do otrzymania lokalu socjalnego, sąd nakazuje wstrzymanie wykonania opróżnienia lokalu do czasu złożenia przez gminę oferty zawarcia umowy najmu lokalu socjalnego.
Komornik, do którego skierujemy wniosek o eksmisję, nie może jej wykonać do czasu, gdy gmina nie zawrze ze zobowiązanym umowy najmu lokalu socjalnego i nie udostępni mu tego lokalu. Umowę najmu lokalu socjalnego gmina zawiera na czas oznaczony. Co ciekawe, przy najmie tych lokali stosuje się stawki preferencyjne. Nie mogą one przekraczać połowy stawki najniższego czynszu obowiązującego w gminnym zasobie mieszkaniowym.
Senatorowie przyjęli w piatek bez poprawek ustawę dotyczącą elektronizacji i krótszego okresu przechowywania akt pracowniczych. Ustawa trafi teraz do Prezydenta. Zmiany wejdą w życie 1 stycznia 2019 r.
"Ustawa ma dwa założenia. Po pierwsze, pracodawcy będą przechowywać akta pracownicze krócej: 10, zamiast obecnych 50 lat. Po drugie, będą mogli prowadzić taką dokumentację w postaci elektronicznej, co jest wyjściem naprzeciw trwającej już w biznesie cyfrowej transformacji" - wyjaśnia wiceminister przedsiębiorczości i technologii Mariusz Haładyj.
Wiceszef MPiT podkreśla, że trudno znaleźć uzasadnienie dla aktualnie obowiązującego, 50-letniego okresu przechowywania akt pracowniczych.
"Ten okres jest jednym z najdłuższych na świecie, a wcale nie gwarantuje, że pracownik otrzyma od byłego pracodawcy dokumenty potrzebne do wyliczenia emerytur " - mówi.Roczne koszty administracyjne z tytułu prowadzenia i przechowywania dokumentacji pracowniczej przedsiębiorców wynoszą ok. 130 mln zł. Skrócenie okresu przechowywania oraz elektronizacja znacząco obniżą te wydatki.