W ostatnim czasie w Resku pojawił się problem, który wzbudził niepokój wśród mieszkańców. Chodzi o zniknięcie dwóch krzyży, które przez wiele lat stanowiły istotny element krajobrazu miasta.
Pan Roman, jeden z mieszkańców, dzwoniąc do naszej redakcji, głośno wyraża swoje zdziwienie i zadaje pytanie: „Gdzie się podziały krzyże?”.
Krzyż przy szkole podstawowej
Pierwszy zniknął krzyż znajdujący się przy szkole podstawowej. Jak tłumaczy burmistrz Reska, Arkadiusz Czerwiński, został on usunięty ze względów bezpieczeństwa. Drewniana konstrukcja była mocno spróchniała i groziła zawaleniem. Mimo to, mieszkańcy usłyszeli zapewnienie, że nowy krzyż zostanie wkrótce postawiony w tym samym miejscu, być może podczas jakiejś uroczystości kościelnej. Materiał na nowy symbol już czeka na montaż.
Mieszkańcy Reska z pewnością zauważyli, że wzdłuż ulicy Wojska Polskiego doszło do wycinki drzew. Jak się okazuje, decyzja ta była podyktowana względami bezpieczeństwa.
Stare robinie akacjowe, które rosły w tym miejscu, były w bardzo złym stanie. Choroby, uszkodzenia mechaniczne i ograniczone miejsce do wzrostu doprowadziły do tego, że drzewa stanowiły zagrożenie dla przechodniów.
Dlaczego wycięto robinie?
Zły stan zdrowotny: Drzewa były mocno zainfekowane, miały liczne ubytki i wypróchnienia.
Zagrożenie dla bezpieczeństwa: Pochylone konary stwarzały ryzyko złamania i urazów dla przechodniów.
Ograniczona widoczność: Drzewa zasłaniały widok na przejścia dla pieszych, co mogło przyczynić się do wypadków.
Wyjątkowo piękna aura przemijającej już jesieni sprzyjała codziennym długim spacerom po lesie. Każdy wtedy mógł znaleźć coś dla siebie, przynosząc do domu, na przykład pozytywną energię, spokój, bukiet liści albo grzyby. Niektórzy mieli szczęście, bo znaleźli te największe – prawdziwe olbrzymy!
Zwycięskim okazem w konkursie "Znajdź olbrzyma 2024" (oragnizowanym przez Nadleśnictwo Resko), trwającym od 15 sierpnia do 31 października, w kategorii "największy grzyb jadalny nieblaszkowy" został borowik szlachetny, zajmując pierwszą pozycję w rankingu zgłoszonych grzybów. Tego królewskiego grzyba spotkał Jarosław Łabaszewski w okolicach Słowikowa. Obwód kapelusza giganta wyniósł ponad 1 metr!
Dzisiaj, 15 listopada, w samym sercu Reska odbył się poruszający marsz przeciwko przemocy, który był częścią światowej kampanii 19 DNI 2024.
Pod hasłem „Ej, to nie jest żart. To jest przemoc!” mieszkańcy naszego miasta stanęli ramię w ramię, by zamanifestować swoje stanowcze „NIE” wobec wszelkich form przemocy, szczególnie tej dotykającej dzieci i młodzieży.
Kolorowy korowód, w którym wzięli udział zarówno dorośli, jak i najmłodsi, przeszedł ulicami Reska, niosąc transparenty z mocnymi hasłami i okrzykami. Uczestnicy marszu nieśli ze sobą nie tylko świadomość problemu, ale także nadzieję na lepszą przyszłość, wolną od przemocy.
Trójka młodych lekkoatletów z Reska, Antoni Grankowski, Davier Stańczyk oraz Bartek Starachowski, w dniu 10.11.2024 w Spale wzięli udział w ogólnopolskim finale cyklu Lekkoatletyczne Nadzieje Olimpijskie.
To zakrojone na szeroką skalę przedsięwzięciePolskiego Związku Lekkiej Atletyki, Ministerstwa Sporu i Turystyki i Ministerstwa Edukacji Narodowej.
Od samego początku celem imprezy jest wyłonienie najzdolniejszych lekkoatletów młodego pokolenia, potencjalnych kandydatów do przyszłych igrzysk olimpijskich. Na zawodach pojawia się wielu utytułowanych polskich sportowców, którzy kibicują swoim następcom.
W tegorocznym finale wzięło udział blisko 600 osób. W tym gronie znalazła się również trójka Reskowiaków, którzy wcześniej wywalczyli awans udanie rywalizując na szczeblu wojewódzkim w Szczecinku. Należy zaznaczyć że już sam awans do finału ogólnopolskiego to ogromny sukces. Chłopcy nie spoczęli jednak na laurach, powalczyli i uzyskali bardzo dobre wyniki w finale.