Wysoka frekwencja, ogromne emocje, potężna dawka adrenaliny, sportowa integracja, świetna zabawa i nutka rywalizacji, a wszystko to w duchu Fair Play! Tak krótko można opisać Bieg o Strzałę Widanta.
W tym roku mamy już IX edycję biegu, pierwsza edycja odbyła się równo 10 lat temu, 1 maja 2014 roku. Bieg o Strzałę Widanta to idealna impreza dla miłośników sportu i rekreacji.
Bieg jest imprezą cykliczną, wpisaną na stałe do kalendarza imprez Centrum Kultury w Resku, co roku odbywa się 1 maja w Parku Miejskim, gdzie ma swój start oraz metę, a jego pomysłodawcą był Pan Arkadiusz Czerwiński Burmistrz Reska. Trasa Widanta prowadzi przez malownicze tereny Gminy Resko. W ramach imprezy organizowane są biegi dziecięce i młodzieżowe oraz bieg dla dorosłych. W biegu startują nie tylko mieszkańcy Reska - co nas jako organizatorów bardzo cieszy - w ten dzień zjeżdżają się do nas mieszkańcy powiatu, województwa, a nawet z całej Polski.
W tym momencie na pewno zastanawiacie się dlaczego bieg akurat o Strzałę Widanta, spieszymy z odpowiedzią. Pierwszymi właścicielami słowiańskiego grodu nad Regą byli Borckowie i Widantowie – możne rody pomorskie. Wznieśli oni tu w XIII wieku zamek i nadali prawa miejskie Resku - najpierw w 1255r. jeden z Borcków wspólnie z synami Johannem i Jakobem, a w 1288 Przybysław i Johann Widantowie wraz z ojcem. Na cześć tych ostatnich, aby ocalić od zapomnienia wielki ród pomorski, impreza sportowa nosi nazwę: Bieg o strzałę Widanta.
Barwny korowód, z ponad 4 metrowymi palmami, który przeszedł ulicami Łobza. Smakowite mazurki, piękne pisanki, jednym słowem jarmark rękodzieła, przegląd ludowych kapel oraz konkursy na świąteczne specjały. Tak w tym roku prezentowała się XVIII Łobeska Baba Wielkanocna.
Tradycyjnie już miłośnicy wielkopostnych zwyczajów mogli spotkać się w Niedzielę Palmową na XVIII Łobeskiej Babie Wielkanocnej. Patronat honorowy nad imprezą objęli: Pomorze Zachodnie, Wojewoda Zachodniopomorski, Marszałek Województwa Zachodniopomorskiego Olgierd Geblewicz.
„Łobeska Baba Wielkanocna” to kolorowy jarmark folklorystyczny w naszym regionie, podczas którego mieszkańcy Pomorza Zachodniego mogą spróbować wielkanocnych wypieków i wyrobów, zakupić świąteczne, ręcznie wykonane ozdoby czy uczestniczyć w korowodzie z palmami. A wszystko to przy akompaniamencie zespołów ludowych i otoczeniu stoisk z wystawami rękodzieła.
Organizatorami jarmarku są: Powiat Łobeski i Łobeski Dom Kultury. Uroczystego otwarcia imprezy dokonali: Starosta Łobeski Renata Kulik i Burmistrz Łobza Piotr Ćwikła.
W czwartek 21 marca wszystkie dzieci z Przedszkola Miejskiego im. Kubusia Puchatka w Resku świętowały Pierwszy Dzień Wiosny.
Uroczystości powitania Wiosny rozpoczęły się od zabaw związanych z tematyką pór roku. Przedszkolaki w pięknych wiosennych strojach przygotowanych z pomocą rodziców zaśpiewały piosenki o tematyce wiosennej. Następnie w rytmie wesołych melodii wzięły udział w pokazie mody wiosennej pt. ,,Wiosenny - kapeluszowy zawrót głowy".
Wszystkim dzieciom towarzyszył radosny nastrój, a Pani Wiosna zerkając na ich uśmiechy na pewno zagości u nas już teraz.
Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, dziś w centrum Reska swoją, cały czas trwającą akcję protestacyjną prowadzili rolnicy z naszego regionu.
Powodem rolniczych protestów, które dzisiaj odbyły się w ponad 500 miejscach w kraju jest m.in. "Zielony Ład" i import rolno-spożywczy z Ukrainy - informuje NSZZ "Solidarność" Rolników Indywidualnych. Blokady dróg odbyły się we wszystkich województwach, w Resku również zablokowano drogi.
Protestujący o swoim proteście
- Zielony ład wprowadza szerokie ograniczenia, tylko, że stopniowo. Od długiego czasu wycofywane są środki ochrony roślin, przez co przykładowo nasz rzepak zżerają robaki i nic nie możesz z tym zrobić, możesz tylko patrzeć jak znika z pola. Z drugiej strony nikomu nie przeszkadza, że do Polski jedzie wszystko z Ukrainy, a tam nie ma żadnych ograniczeń, ani obostrzeń. Mogą lać na swoje uprawy wszystko co chcą, albo co mają, bez żadnych ograniczeń, a później to całe zboże, owoce, warzywa jedzie do nas, na nasze stoły i do naszych garów. Przykładowo u nas jest zakaz desykacji, a tam swobodnie leją Roundup ile chcą i na co chcą. W Polsce, żeby sprzedać zboże najpierw musisz zawieźć próbę do badań, a kto bada zboże z Ukrainy? Polska żywność jest najwyższej jakości, a oddajemy za grosze na zachód bo nie ma wyjścia. Żyto 2 lata temu było po 1200 zł dzisiaj jest po bodajże 460 zł! Nasz produkt jedzie na zachód i tam nie będą chorować (...).My niestety tak, bo jesteśmy zalewani produktami z Ukrainy - wątpliwej, nieznanej i niekontrolowanej jakości.
Każą ugorować rolnikowi pole …, po cholerę? Znów my wszyscy musimy płacić za oderwane od rzeczywistości ekopomysły? Dziś często zarzuca się nam, że wcześniej nie protestowaliśmy, w ubiegłym roku też były strajki, tylko, że nasi rolnicy jeździli do Szczecina i nikt z naszych mieszkańców tego nie widział, nie odczuł i nie ma o tym zielonego pojęcia .Osobiście jestem przekonany, że rolnictwo w Polsce padnie, przy okazji padnie transport i strach pomyśleć co jeszcze. Może nieliczni dadzą sobie radę - tłumaczy jeden z rolników protestujących w Resku.
Wczoraj (19.03), około godz. 23, na ul. Wojska Polskiego, vis-a-vis marketu Dino, zastępy z OSP Resko prowadziły działania gaśnicze.
Jak się okazało, w wielorodzinnym budynku mieszkalnym, zapaliła się sadza w kominie. Ze względu na charakterystykę obiektu, w miejsce zdarzenia zadysponowano dwa zastępy z jednostki w Resku, w tym drabinę mechaniczną.
Akcja gaśnicza była o tyle utrudniona, że w kominie była zainstalowana wkładka kominowa, a pożar sadzy wystąpił przestrzeniach pomiędzy ścianami kanału kominowego, a samą wkładką.