RSO ZACHODNIOPOMORSKIE RSO
Pobieranie komunikatów RSO...
--:--
Pin It

Sekcja seniorska LKS Mewa Resko nie zagra w rozgrywkach A-klasy w sezonie 2026/2027. Informacja, która wstrząsnęła lokalnym środowiskiem sportowym, rozpoczęła się od oficjalnego oświadczenia dotychczasowego prezesa Jakuba Konczewskiego, wywołała lawinę komentarzy sympatyków i działaczy, a w odpowiedzi na zapytania naszej redakcji sternik klubu przedstawił szczegółową diagnozę problemów, stan klubowych finansów oraz zapewnił o pełnym bezpieczeństwie młodzieży i pozostałych sekcji.

Oświadczenie zarządu: dramat kadrowy i 14 dni na ratunek

Początkiem dyskusji było oświadczenie opublikowane przez Jakuba Konczewskiego na profilu społecznościowym klubu. Prezes poinformował w nim o braku możliwości zgłoszenia drużyny seniorów do A-klasy ZZPN. Jako bezpośrednią przyczynę wskazał falę odejść kluczowych graczy (m.in. do Bizona Cerkwica i Radowii Radowo Małe), rezygnację ówczesnego trenera oraz drastyczny spadek frekwencji – z kadry liczącej kilkanaście osób chęć do gry zadeklarowało ostatecznie zaledwie trzech zawodników.

Wobec dwóch bezowocnych zebrań walnych, na których nie wyłoniono następców, prezes ogłosił rezygnację z zachowaniem 14-dniowego okresu przejściowego. Jeżeli w tym czasie nie zawiąże się nowy zarząd, klubem – zgodnie ze statutem – pokieruje kurator wyznaczony przez Starostę Łobeskiego. Środki dotacyjne z Gminy Resko przeznaczone na sekcję seniorską zostały zwrócone do budżetu samorządu, z zachowaniem kosztów bieżącego funkcjonowania klubu.

Gorąca dyskusja: żal, głosy z regionu i pierwsze deklaracje

Pod wpisem rozgorzała natychmiastowa debata. Część sympatyków stawała w obronie odchodzących graczy, argumentując, że rozpad kadry to efekt wieloletnich zaniedbań organizacyjnych, a nie nagłej decyzji kilku osób.

W obronie prezesa stanął m.in. sternik sąsiedniej Radowii Radowo Małe, przypominając, jak ogromnym poświęceniem życia prywatnego okupione jest kierowanie małym klubem. Wskazał również, że kryzys w Resku wpisuje się w szerszy, powiatowy problem niżu demograficznego oraz zacięcia na linii akademia–seniorzy. Byli zawodnicy nie kryli rozgoryczenia obecnym stanem rzeczy, ale w komentarzach pojawiły się również pierwsze publiczne deklaracje osób wstępnie zainteresowanych udziałem w zebraniu i podjęciem próby odbudowy zespołu.

Oficjalne zapytanie redakcji Resko24.pl i autorska odpowiedź prezesa Jakuba Konczewskiego

Aby przedstawić mieszkańcom pełny i rzetelny obraz sytuacji, redakcja Resko24.pl skierowała do prezesa zestaw pytań. Poniżej publikujemy treść pytań oraz pełną, autoryzowaną odpowiedź Jakuba Konczewskiego:

Pytanie Resko24.pl: Kiedy odbędzie się kolejne Walne Zebranie i jak można formalnie zgłaszać kandydatury do nowego zarządu?

„Nie wyznaczono jeszcze terminu Zebrania - jest ono na etapie uzgadniania o ile osoby "wstępnie" zainteresowane zadeklarują w nim swój udział - na chwilę obecną kluczową kwestią jest przystąpienie do rozgrywek, które musiałoby rozpocząć się od B kl. ZZPN.

Zgłosić może się każdy - to Członkowie Walnego Zebrania będą decydować w głosowaniu jawnym lub tajnym (w zależności od sposobu wyboru) o:

• ilości składu osobowego zarządu;

• nad przyjęciem bądź odrzuceniem zgłoszonych kandydatur członków zarządu, którzy następnie ukonstytuują się.”

Pytanie Resko24.pl: Jaki jest los grup młodzieżowych oraz pozostałych dyscyplin prowadzonych w klubie?

„Brak drużyny seniorskiej nie zachwiewa, ani nie wpływa na funkcjonowanie grup młodzieżowych oraz innych sekcji. Efekt merytoryczny może nastąpić z perspektywy dłuższej nieobecności w rozgrywkach - np. brak perspektywy możliwości reprezentowania lokalnego klubu. Tak, ich start i finansowanie są zapewnione i w pełni zabezpieczone.”

Pytanie Resko24.pl: Jaka jest aktualna kondycja finansowa stowarzyszenia po zwrocie dotacji?

„Klub na dzień dzisiejszy nie posiada żadnych zaległości finansowych, ani długów wobec dostawców mediów, Związku, sędziów, wypłaty wynagrodzeń etc. Wszystkie należności są uregulowane.”

Pytanie Resko24.pl: Z czego wynika luka pokoleniowa i problem z budową kadry seniorskiej?

„Przyczyny luki pokoleniowej i odpływu zawodników:

a) demografia urodzeń;

b) "opuszczanie" miasta szczególnie widoczne dla osób w wieku 15+ - cel: szkoła/edukacja, praca;

c) ukierunkowanie młodzieży na inne kategorie rozwoju/rozrywki: np. gaming, "life-work balance";

d) ogólny brak zainteresowania piłką nożną lub utrata zainteresowania w wieku młodzieńczym 15+;

e) przeniesienie prawie wszystkich zawodników z juniorów do kadry seniorskiej - nastąpiła wówczas likwidacja Ligi 8-mek, a utworzona została II gr. Młodzika terenowego (pozostali zawodnicy z juniorów wyjechali do większych miast i tam nawiązali współpracę z nowymi klubami - perspektywa rozwoju).

Ogólnie rzecz ujmując, do 15 roku życia jest sporo osób grających – obecnie Akademia + Młodzik terenowy liczy ok. 70 osób (skrzaty, orlik, młodzik). Im starsze pokolenie, tym każdy zaczyna myśleć o przyszłości, a piłka amatorska odchodzi na boczny tor. Małe miejscowości od dawna borykają się z problemem grup seniorskich i tu kwestia czasu, zanim kolejne kluby ogłaszać będą oficjalnie takie problemy.

Amatorzy (określenie gracza do poziomu ligi okręgowej) chcą dzisiaj grać za wynagrodzeniem - którego nie można sfinansować bez wsparcia sponsorów czy osób "zewnętrznych". W momencie pojawienia się opcji wynagrodzeń zawodnicy często przechodzą do innych klubów, a czasami ze względu na perspektywę uzyskania lepszych wyników w rozgrywkach lub rozwoju w dziedzinie piłki nożnej. Klub oferuje/oferował stabilny poziom i możliwość rozgrywania meczy do tej pory. Bądźmy jednak szczerzy - w małych klubach piłkarskich nikt nie zagrzewa miejsca na stałe. Staraliśmy się grać "swoimi" do tej pory, ale to nie mogło trwać wiecznie, szczególnie w obliczu wyników na przestrzeni ostatnich dwóch lat.

Przypomnę, że w sezonie 23/24 wywalczyliśmy awans do kl. Okręgowej zaraz po sezonie spadkowym, mając wówczas prawie 30 zawodników, co było nieprzeciętnym wydarzeniem. Osobiście uważałem, że były to te najlepsze momenty, że "maszyna" wówczas zaskoczyła - w końcu takiej ilości kibiców jak w ostatnim meczu (o awans) z Wichrem Brojce Stadion Miejski w Resku chyba nie pamiętał. Ta dobra koniunktura właściwie nie trwała zbyt długo. Po tym świetnym roku, gdzie całkowicie zdominowaliśmy A kl., kl. Okręgowa szybko wylała kubeł zimnej wody, szczególnie gdy szeregi opuścił wówczas nasz najlepszy snajper Daniel Czyż i niezastąpiony wówczas Kuba Rośczak, którego dobre występy potrafiły decydować o wynikach spotkań.

Pozyskanych lub wypożyczonych z innych klubów zostało kilku zawodników - zarząd wówczas podtrzymywał status "gramy swoimi" i chcieliśmy, bez względu na wyniki, by to nasi lokalni piłkarze reprezentowali barwy Mewy. Podjęliśmy wówczas próby zmian w sztabie szkoleniowym i trener Dariusz Kęsy, który objął drużynę seniorów, miał już od samego początku bardzo trudne zadanie - jednak zdołaliśmy utrzymać się wówczas w okręgówce. Kolejny sezon był pogłębieniem się kryzysu. Zawodnicy wykazywali dużą absencję na treningach i meczach. Gdzieś uleciała nam między palcami ta świetna atmosfera, która skupiała wcześniej tylu chłopaków... W sezonie 25/26 w rundzie wiosennej podjęliśmy, można powiedzieć, desperacką próbę poprawy sytuacji dokonując kolejnych zmian w sztabie i sytuacja uległa poprawie przez jakiś czas. Jednak ostateczny spadek w rozgrywkach przypieczętował obecną sytuację. Ja szczególnie zapamiętam postawę Kamila Skrilca - ówczesnego kapitana drużyny, który nieustannie wspierał i dążył do poprawy sytuacji klubowej.

Mam nadzieję, że klub wróci szybko na właściwe tory i jest to tylko sytuacja przejściowa. W końcu nie tylko my zmagamy się z takim problemem. Warto tu przytoczyć przykład Kotwicy Kołobrzeg, Iny Goleniów czy Vinety Wolin. Czasami trzeba zrobić krok wstecz, by móc ruszyć dwa do przodu. Wiem, że to na pewno nie koniec Mewy Resko - potrzeba jednak do tego kilku osób "patrzących" jednomyślnie. Jedna osoba nie może być prezesem, kierowcą, kierownikiem i zabezpieczać technicznie obiekt w tym samym czasie. Jednak jest tak bardzo często w małych klubach - ale jeżeli ma się aspiracje do rozwoju i pięcia w górę, to musi być to nie tylko zespół na boisku, ale też w biurze.

Jeżeli chodzi o Akademię, to Dariusz Znajewski wręcz pedantycznie sprawuje nad nią pieczę i podopiecznymi. Mogliśmy również doświadczyć ostatnio awansu naszego zespołu do III ligi tenisa stołowego, tak więc tu sprawy mają się bardzo dobrze, jak i również w sekcji siatkówki. Jeszcze raz podkreślę, że ta trudna sytuacja grupy seniorskiej z pewnością ulegnie poprawie, a przynajmniej głęboko w to wierzę.

Pytanie Resko24.pl: Funkcja prezesa w małym klubie to nie tylko wyniki sportowe, ale też codzienne zaplecze gospodarcze. Jak wyglądał ten niewidoczny dla kibiców wkład w infrastrukturę stadionu?

W pewnym momencie czułem się, jakbym zamieszkał na stadionie, spędzając tam czas od rana do wieczora, a przecież mam jeszcze wspaniałą rodzinę.

Z rzeczy, które udało się wykonać, a których zwyczajnie nie widać na co dzień:

  • modernizacja kotłowni;

  • doposażenie siłowni w profesjonalną bieżnię;

  • zakup nowej maszyny koszącej Husqvarna;

  • częściowa wymiana przestarzałego sprzętu w pralni oraz narzędziowni;

  • kompleksowy remont urządzeń w hydroforni i wymiana osprzętu na nowy oraz podzespołów w szafie sterującej automatycznym nawodnieniem boiska;

  • pozyskanie środków na budowę trybuny (właśnie trwa przetarg);

  • zakup nowych piłek (15–20 szt. dla każdej z sekcji i grup sekcji) oraz pozyskanie i zakup bramek dla Akademii.

To może tak z większych rzeczy.

Z poważaniem,

prezes LKS Mewa Resko

Jakub Konczewski

Klub to nie tylko ligowa tabela, to pokolenia i społeczność

Obecny kryzys wokół seniorskiej drużyny wywołuje tak wiele emocji właśnie dlatego, że Mewa Resko od dekad łączy całe pokolenia mieszkańców. To nie tylko punkty w ligowej tabeli czy zmagania na szczeblu okręgowym i A-klasowym, ale przede wszystkim ludzie, tradycja i wielka społeczność skupiona wokół Miejskiego Stadionu.

Najlepszym dowodem na to, jak wielki potencjał i serce drzemią w tym środowisku, są wydarzenia takie jak charytatywny Mecz Legend Mewy Resko. Spotkania dawnych i obecnych zawodników gromadziły na trybunach całe rodziny, pokazując, że więź z klubowymi barwami nie gaśnie wraz z zakończeniem oficjalnej kariery. Wspólna gra potrafiła nie tylko łączyć roczniki, ale również nieść realną pomoc potrzebującym – tak jak podczas pamiętnego meczu z 2022 roku zorganizowanego na rzecz małej Zuzi, gdzie zebrano ponad 13 tysięcy złotych.

Dziś, gdy ważą się losy przyszłości klubu i trwa odliczanie do kluczowych decyzji organizacyjnych, warto przypomnieć sobie te chwile. Mewa to historia pisana przez dziesiątki zawodników, trenerów i wiernych kibiców – i to właśnie dla nich ta tradycja powinna trwać dalej.

Poniżej przypominamy archiwalną galerię zdjęć z Meczu Legend z 2022 roku – ku pamięci o tym, czym ten klub był, jest i czym znów może być przy wspólnym zaangażowaniu lokalnej społeczności.

Galeria zdjęć: Archiwalny Mecz Legend LKS Mewa Resko (2022)

Resko24.pl

Piotr Bartnicki
Redaktor: Piotr Bartnicki
"Nie wystarczy mówić do rzeczy, trzeba jeszcze mówić do ludzi" - Stanisław Jerzy Lec

Komentarze można dodawać po zalogowaniu. Zapraszamy do dyskusji.

🔴 NAJNOWSZE WIDEO
Wczytywanie...
🎲 LOSOWANE Z ARCHIWUM
Wczytywanie...

Archiwum Resko24

Archiwum
R24 RETRO
Wczytywanie artykułu...

Pobieranie materiału z archiwum portalu... Czytaj cały artykuł ↗

🔥 -- odsłon
Pisaliśmy o tym w dniu: --.--.----
Zaloguj
x
x
Zarejestruj
x