Pin It

Polska i jej bohaterzy zasługują na nasz szacunek, pamięć i konieczność przekazywania tych wartości następnym pokoleniom. W Gminie Resko mieszkał Bohater - Wiktor Sumiński pseudonim „Kropidło” - Członek Związku Walki Zbrojnej – Armii Krajowej (ZWZ – AK), a następnie oddziału Ruchu Oporu Armii Krajowej (ROAK) w latach 1945-1947, w dawnym powiecie gostynińskim- Żołnierz Wyklęty.

„To był mój obowiązek” – odpowiedział ppor. Wiktor SUMIŃSKI, zapytany o to, dlaczego po zakończeniu wojny w 1945 roku poszedł razem z kolegami do lasu.

Wiktor Sumiński pseudonim „Kropidło”. Członek ZWZ - AK, a następnie oddziału ROAK w latach 1945-1947, w dawnym powiecie gostynińskim. Uczestniczył w kilkudziesięciu akcjach zbrojnych, wymierzonych w komunistyczny aparat represji. Brał m.in. udział w rozbrojeniu placówki MO w Radziwiu, akcji zaopatrzeniowej na spółdzielnię w Wincentowie oraz próbie odbicia uwięzionych kolegów z aresztu PUBP w Gostyninie. Zatrzymanie „Kropidła” było kwestią czasu.
11 stycznia 1947 r. Urząd Bezpieczeństwa trafił do domu Wiktora Sumińskiego. Na oczach rodziny rozpoczyna się jego bicie. Pobici zostają również jego brat i siostra.

 

„Przy aresztowaniu w domu, od godziny drugiej po południu do zmroku było bicie. Do aresztowania przyjechała grupa wojskowych z KBW. Wieczorem podjechała ciężarówka i zabrali mnie, brata i siostrę do Gąbina. Tam znów było „przywitanie”. Stamtąd przewieźli nas do Gostynina. Tam już czekali na nas. W korytarzu stało dwóch z naszej grupy, a w pokoju grupa ubowców tłukła trzeciego. To już nie było bicie, ale młocka, czym kto mógł. Jak mnie zobaczył szef, to krzyknął, bym wszedł. Jak się rzucili na mnie, tłukli jak wściekli. Prawdopodobnie któryś uderzył mnie magazynkiem od automatu. Chlusnęła krew i szef tej bandy kazał zaprzestać. Została spora blizna na policzku. Za parę dni znów mnie zawołali; to już było przygotowane – stał taborem, a na nim książki. Musiałem położyć się brzuchem na książkach i leżeć w powietrzu krzyżem. Chciałem wytrzymać, ale ręce i nogi opadały, a wtedy te zbiry tłukli. To katowanie trwało ze dwie godziny. Już potem prawie tego bicia nie czułem. Jeden w Gąbinie przystawiał mi pistolet do nosa, bym powąchał, czym to pachnie. Miał granat i uderzył mnie w głowę. Krew spłynęła i poczułem wir w głowie. Jemu to było za mało, kazał bym sprzątnął tą krew. Wziąłem czapkę i chciałem zetrzeć. Nie czapką – masz zlizać. Musiałem być posłuszny i to zrobiłem. Wszystko trzeba było przyjąć” – mówi.

Do dziś na lewym policzku Pan Wiktor nosi bliznę, która jest wynikiem tortur, jakim został poddany w czasie śledztwa.

Wiktor Sumiński został skazany 1 września 1947 roku m.in. na karę śmierci. Po zastosowaniu ustawy z 1947 roku o amnestii, karę śmierci zamieniono na 15 lat więzienia. W 1956 roku złagodzono wyrok do 10 lat. "Kropidło" przebywał w izolacji do 11 stycznia 1957 roku.

Po odzyskaniu wolności w 1943 roku wrócił w rodzinne strony, jednak nie miał do czego. Ojciec nie żył, a gospodarstwo spłonęło. Nawiązał kontakt z kolegą „spod celi”, Adamem Borzobohatym. Ten zatrudnił Sumińskiego najpierw w Barzkowicach, a potem w Stacji Oceny Odmian w Prusimiu. Tutaj właśnie poznał Zytę, swoją przyszłą żonę i osiedlił się na stałe. Działania Wiktora Sumińskiego w 1994 roku zostały przez sąd uznane za walkę o niepodległość, a wyrok skazujący został uznany za nieważny.

Dumny do końca, niepodatny na szantaż Wiktor Sumiński wyrzuca z siebie:

„Prawie z każdym tak robili. Ci ludzie, co to przeżyli, to nie tak spokojnie, jakby się wydawało. Niektórzy o tym nie wiedzą nawet, ale dobrze, żeby wiedzieli. Powinni pisać o tym w podręcznikach szkolnych, by ludzie wiedzieli, co to jest komuna.”

Żołnierze Wyklęci - choć próbowano wymazać Ich z kart historii i sprawić byśmy nigdy o Nich nie usłyszeli, to teraz Oni mają głos, a naszym obowiązkiem jest go słuchać i uczyć się, jak bezinteresownie kochać Ojczyznę.

W 2015 roku Wiktor Sumiński pseudonim „Kropidło” został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. W 2016 roku awansowano go do stopnia podporucznika Wojska Polskiego w stanie spoczynku. Wiktor Sumiński zmarł 4 marca 2018 roku, w wieku 96 lat.

Poniżej fotorelacja z 96 urodzin ppor. Wiktora Sumińskiego organizowanych w Resku w 2017 roku. Link do artykułu: http://resko24.pl/aktualnosci/1854-96-urodziny-ppor-wiktora-suminskiego-zdjecia.html

Resko24.pl/Urząd Miejski w Resku, fot.Archiwum Resko24.pl

Komentarze  

user
+7 # user 2019-03-03 19:10
Żałuję że nie znałem tego Pana osobiście choćby po to by kłaniać mu się w pas.
Zgłoś administratorowi

Dodaj komentarz

Uwaga! Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt: zgłoś komentarz. Komentarze niezwiązane z artykułem, naruszające regulamin lub zawierające uwagi do redakcji, będą usuwane. Dla swojego komfortu i ochrony nicka - zaloguj się.


Kod antyspamowy
Odśwież

Zaloguj
x
x
Zarejestruj
x