Pin It

Przybywa nam w Resku nowych miejsc w których można przyjemnie pospacerować, lub po prostu spędzić czas na świeżym powietrzu. Ostatnio realizowane inwestycje różnie są odbierane przez mieszkańców, jedne są wykonane lepiej inne nieco gorzej.  Część z nich doskonale spełnia swoje funkcje, pozostałe już niekoniecznie. Jedno jest pewne, wiele miejsc zyskało nowe życie. Zastraszający jest jednak fakt, że nowo powstałe  obiekty są niemal natychmiast dewastowane!

W ostatnich latach na terenie Reska zostało zrealizowanych wiele inwestycji, które pochłonęły miliony złotych. Znacząca część tych pieniędzy pochodziła ze środków unijnych, jednak, aby można było z tego skorzystać, wątły budżet gminy Resko musiał również partycypować w poniesionych kosztach. W konsekwencji zmieniło nam się centrum Reska, odżył park miejski, powstały nowe chodniki, zadbano o tereny zielone w kilku częściach miasta. Wybudowano place zabaw, ustawiono ławeczki, zamontowano nowe świetlenie, zagospodarowano "Wzgórze Borków", można jeszcze chwilę wyliczać ostanie realizacje.

Jednak nie o samych inwestycjach chcemy pisać, a o sposobie ich użytkowania. Niechlubną tradycją stało się w Resku to, że jeżeli tylko coś zostanie oddane do użytku, niemalże natychmiast zostaje zniszczone. Tak było w parku miejskim, gdzie w szybkim tempie zniszczono większość koszy na śmieci, wyłamano tablice edukacyjne i wyrwano ławki razem z fundamentami. Przeskakując nieco dalej w czasie, zaraz po zakończeniu prac na "Wzgórzu Borków" natychmiast zdeptano świeżo usypane obwałowania ziemne i zniszczono petardami, biały brezent, który służył jako zadaszenie pomieszczenia piwnicznego. Niemalże w tym samym czasie, ucierpiała nowa tablica edukacyjna z pokazowymi budkami lęgowymi ptaków, również została zniszczona przez petardy. Na zadaszeniach drewnianych stołów, ustawionych obok dawnego kąpieliska przy ul. Polnej, już częściowo zniszczono pokrycie dachu.

Dzisiaj jeden z mieszkańców Reska, wybrał się z dzieckiem na plac zabaw przy ul. Zachodniej. Okazuje się, ze i tam demolka trwa w najlepsze. Nowy, kolorowy domek dla małych dzieci, stał się idealnym miejscem do spożywania alkoholu. Wewnątrz wszędzie ślady poodbijanych buciorów, wszystko jest zaplute, a wokół leżą butelki po wódce. Warto dodać, że obok stoją nowe kosze na śmieci z których można zawsze skorzystać. Plastikowe okienko, stylizowane na okrętowy bulaj, jest już przypalone petami, być może podpalane zapalniczką. 

Za chwilę, przy ul. Krzywej zostanie ustawiona nowa wiata przystankowa, ma być nowoczesna, będzie tam można nawet naładować telefon. Tylko czy ktoś zdąży z tego skorzystać? Widząc te wszystkie przygnębiające obrazki, zastanawia nas jedno, dlaczego te osoby tak postępują? Czytając Państwa komentarze, często jest przytaczany jeden argument (chyba forma usprawiedliwienia), że te osoby nie mają się gdzie spotykać, że w Resku nie ma miejsc gdzie mogłyby spędzać wolny czas. Faktycznie, nasze miasto do specjalnie rozrywkowych nie należy, ale czy to oznacza, że trzeba niszczyć?

Poniżej zdjęcia z placu zabaw przy ul. Zachodniej:

Pozostałe inwestycje realizowane w Resku

Resko24.pl

Komentarze można dodawać po zalogowaniu. Zapraszamy do dyskusji.

Zaloguj
x
x
Zarejestruj
x